Czytelnia

Nie chodzi tylko o migrantów 

W Polsce jest kilka strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców. Przebywają w nim nielegalni imigranci, którzy zostali złapani na przekroczeniu zielonej granicy lub zostali złapani na terytorium naszego kraju bez wymaganych dokumentów. To wystarczy, by ekonomicznych imigrantów osadzić w areszcie i deportować. Zastanówmy się, jak zachowałby się właściciel restauracji, na którego prywatny teren dostałby się nielegalny Wietnamczyk. Po złapaniu intruza i stwierdzeniu, że wkroczył tu nie jako uzbrojony bandyta, właściciel zapytałby go, dlaczego wszedł na jego posesję.

Odpowiedź na wątpliwości

Czasami zastanawiam się czy uczenie obcokrajowców języka polskiego jest właściwym zadaniem dla kapłana. Czy przypadkiem nie tracę czasu, który mógłbym przeznaczyć na pracę duszpasterską. Przecież w Warszawie są centra językowe – można by ich tam odsyłać. Języka w naszym Centrum Migranta mogą również uczyć wolontariusze – nie muszę się osobiście angażować. To pytania i wątpliwości, które powstają w mojej głowie. Nie wszystko jest jasne i klarowne. To pobudza do szukania nowych dróg, ulepszania tego, co już funkcjonuje. 

Poszukiwanie lepszych warunków życia odwieczną przyczyną migracji

Teologiczno-moralna analiza zjawiska migracji wymaga przebadania ludzkiego działania w sferze ekonomicznej, gdyż poziom wolności gospodarczej jest jednym z głównych czynników, który ma istotny wpływa na zmianę miejsca zamieszkania. W tym celu będziemy korzystać z dorobku szkoły austriackiej ekonomii, gdyż jako jedyna odrzuca matematyzację ekonomii i sztuczne modele ekonomii neoklasycznej, które redukują człowieka do bezosobowego elementu wielkiego społecznego systemu. 

viet1Jedziemy Uberem z lotniska do centrum Hanoi. Przed chwilą przylecieliśmy z Ho Chi Ming. – Popatrz! To jest mundur policjanta – mówi do mnie zaskoczony Anh Tuan, znajomy wietnamski imigrant, z którym wybrałem się po świętach Wielkanocnych do Wietnamu.

siostra z wietnamu1Katechizuje, uczy polskiego, pomaga przy porodach i w urzędach. Siostra Anna Nguyen Thi Hong Tham wspiera Wietnamczyków mieszkających w Polsce.

Pierwsze wrażenie po przyjeździe do Polski: bardzo zimno! Był mroźny grudzień 2009 r. i siostra Anna pierwszy raz w życiu zobaczyła śnieg. – Na południu Wietnamu, koło Sajgonu, gdzie mieszkam, nie ma zim, a temperatura sięga trzydziestu kilku stopni – opowiada s. Anna ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Misjonarek Maryi.

lwd2W orędziu na Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy (2017) papież Franciszek podkreśla, że migracje dzisiaj nie są zjawiskiem ograniczonym do niektórych obszarów naszej planety, ale dotykają wszystkich kontynentów. Ludzie zawsze migrowali i migrują również dziś. Przyczynami migracji są wojny, kataklizmy, niesprawiedliwe systemy ekonomiczne. Ludzie migrują także z przyczyn osobistych.

Pierwsi misjonarze do Wietnamu dotarli w XVI wieku. Historia tego Kościoła jest ściśle złączona z drogą męczeństwa. Za wiarę ginęli przybyli z Europy misjonarze, miejscowi kapłani, katecheci oraz ludzie świeccy. Na początku XXI wieku chrześcijanie w Wietnamie dalej nie mogą cieszyć się pełnią wolności, ale wysyłają już swoich misjonarzy.