Wiadomości

„Bądźmy odpowiedzialni za los migrantów” - wizyta papieża Franciszka na Lampeduzie

Papież Franciszek odwiedził 8 lipca br. włoską wyspę Lampeduza. Była to jego pierwsza podróż apostolska poza Rzym. W ostatnich latach Lampeduza stała się punktem docelowym dla dziesiątek tysięcy mieszkańców Afryki uciekających przed biedą, a także konfliktami i prześladowaniami. Liczba tych, którym nie udało się pokonać 120 km odcinka Morza Śródziemnego i za tę niebezpieczną próbę zapłacili życiem nie jest znana, lecz z pewnością można mówić o setkach, jeśli nie tysiącach.

Papież Franciszek przypłynął na wyspę na pokładzie statku włoskiej ochrony wybrzeża. U wybrzeży rzucił w morze wieniec upamiętniający wielu imigrantów, którzy stracili życie próbując dostać się do Europy z odległej o 120 km Tunezji. Ojca Św. witali nie tylko imigranci, lecz także mieszkańcy tej niewielkiej wyspy, dla których napływ zdesperowanych uciekinierów w Afryki także jest poważnym problemem. Jeden z powitalnych transparentów głosił „Papieżu Franciszku, tylko Ty możesz nas uratować”. Hasło to równie dobrze mogli wywiesić mieszkańcy wyspy jak i imigranci przebywający w tamtejszym obozie.

Jadąc przez wyspę papież minął „cmentarzysko łodzi”, gdzie spoczywają wraki łodzi i statków, którymi przybyli imigranci. Symbolicznie, ołtarz, przy którym odprawiona została msza także miał kształt łodzi. Papież wzywał do „obudzenia świadomości w walce z obojętnością. Mówił w homilii:„Adamie, gdzie jesteś?” i  „Kainie, gdzie jest brat twój?” - te dwa pytania Boga brzmią także dzisiaj z całą ich mocą! Wielu z nas, włącznie ze mną, jesteśmy zdezorientowani, nie zwracamy już uwagi na świat, w którym żyjemy, nie troszczymy się, nie strzeżemy tego, co stworzył Bóg dla wszystkich i nie jesteśmy nawet zdolni do wzajemnej troski o siebie. A gdy ta dezorientacja przybiera rozmiary światowe, dochodzi do tragedii, jak ta, której byliśmy świadkami. Sen o potędze, o tym, żeby być wielkim jak Bóg, więcej, by być Bogiem, prowadzi do łańcucha pomyłek, który jest łańcuchem śmierci, prowadzi do przelania krwi brata!

Papież Franciszek  dostrzegł poważną chorobę współczesnego świata, a mianowicie: globalizację obojętności: „Kto z nas płakał z powodu tego faktu, i faktów takich jak ten?”, z powodu śmierci tych braci i sióstr? Kto zapłakał nad tymi osobami, które były na łodzi? Nad młodymi matkami z dziećmi? Nad mężczyznami, którzy chcieli wesprzeć swoje rodziny? Jesteśmy społeczeństwem, które nie pamięta doświadczenia płaczu, „współczucia”: globalizacja obojętności! 

Czterogodzinna wizyta Papieża na Lampeduzie była czytelnym znakiem zatroskania Kościoła o ludzi marginalizowanych i apelem do wszystkich ludzi o wrażliwość na potrzeby migrantów. Migracja nie jest zbrodnią i przestępstwem. Wizyta papieża Franciszka przypomniała aktualność słów L. Borosa: Bliźni to ten, któremu nikt nie pomoże jeśli ja mu nie pomogę.